W operowym foyer


W operowym foyer

„Patrzyły w stronę mężczyzn. Czemuż oni nie zaczynają? Na co czekają? Stali tam wygładzając rękawiczki, poprawiając lśniące włosy i śmiejąc się między sobą. Wtem, zupełnie nagle, jak gdyby pod wpływem niespodziewanej decyzji, rozproszyli się po sali. Dziewczęta zatrzepotały radośnie” (K. Mansfield, Jej pierwszy bal).

Karnet balowy, ok. 1860, Muzeum Okręgowe w Rzeszowie

Karnet balowy, czyli niewielki notesik, w którym wpisywano kolejność tańców i tancerzy, znajdował się w posiadaniu kobiety, ale oddawał inicjatywę mężczyźnie. Pojawił się w XVIII w.

Dzisiejsza młodzież, drz.szt. wg W. Mandlicka, ok. 1890

, a używano go jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym. W drugiej połowie XIX w. funkcję karnetu mógł pełnić także wachlarz. Ozdobne, artystycznie wykonane karneciki często wręczano przybywającym na bal damom jako pamiątkę wydarzenia. Panie cieszące się największym powodzeniem miewały karnet wypełniony na długo przed dniem balu, ale zdarzało się, że wszystkie tańce rezerwował narzeczony: „Przyszedł moment, że otoczył ją rój młodzieńców, którzy pragnęli jej być przedstawieni i prosić ją do tańca. Angelica obdarzała każdego z nich uśmiechem poziomkowych ust i każdemu pokazywała swój karnet, w którym przy każdym walcu, polce, mazurce widniał władczy podpis: Falco- neri” (G. T. di Lampedusa, LampartJ.

Humorystyczny wykład, drz.szt. wg K. Ekwal- la, ok. 1890

Popisy teatralne, taneczne lub „żywe obrazy" podczas balu dostarczały okazji do odpoczynku zmęczonym tańcem i rozrywki tym którym tańczyć już nie wypadało.

Europejczycy byli zafascynowani zamiłowaniem angielskiego ziemiaństwa do koni, sportów jeździeckich, polowań i eleganckich powozów. Ten kult konia dal początek arystokratycznej kulturze męskiej, którą przez cały XIX w. pielęgnowano w klubach i stowarzyszeniach.

C.G. Lewis, Śniadanie po polowaniu, mezz. i akw.kol. wg F. Granta

Do czerwonego koloru strojów myśliwskich nawiązywali niektórzy eleganci w wieczorowych frakach w ostatnich dekadach XIX w., chcąc odróżnić się od lokajów w czarnych liberiach frakowych. Czerwień powróciła w wieczorowym stroju w latach pięćdziesiątych XX w., gdy Amerykanom znudziły się czarne smokingi, a wioski dom mody Brioni odpowiedział na zachcianki swych zamorskich klientów klasycznie skrojonymi okryciami w nieklasycznych kolorach.

Scena salonowa wg Bosio, za: P. Lacroix, Directoire, Consulat et Empire. Mœurs et usages, lettres, sciences et arts. France 1798-1813, Paris 1884

Wzrok jej [...] przyciągnęła raptem postać niby rozmyślnie umieszczona w kącie obrazu, dzięki zaś najkorzystniejszemu oświetleniu odcinająca się ze szczególną ostrością. Młodzieniec jakiś, zadumany i samotny, wsparł się lekko o jeden z filarów podtrzymujących sklepienie, a skrzyżowawszy ręce i pochyliwszy głowę zdawał się pozować malarzowi do portretu. W postaci tej, choć pełnej dystynkcji i dumy, nie było nic afektowanego. Obrócił głowę, skłoniwszy się nieco w prawo - jak Aleksander, jak lord Byron i jak jeszcze niektórzy wielcy ludzie - lecz nawet i cień sztuczności nie zdradzał, iżby pragnął tym ściągnąć na siebie uwagę. [...] Wysoki i smukły, pięknymi kształty przywodził na myśl posąg Apollina. Bujne naturalne loki ocieniały wysokie czoło. Panna de Fontaine dostrzegła już na pierwszy rzut oka, iż nieznajomy miał cienką bieliznę, rękawiczki nowe z koźlej skórki, sporządzone u dobrego rękawicznika, stopę drobną w dobrych butach z irlandzkiej skóry. Nie nosił ohydnych breloków, jakimi zwykł się obwieszać były wykwintniś z gwardii narodowej albo sklepowy lowelas. I tylko czarna wstążeczka z lorgon na końcu zdobiła, kołysząc się, elegancko skrojoną kamizelkę. Nigdy jeszcze wymagająca Emilia nie widziała u mężczyzny oczu przesłoniętych rzęsami tak długimi i tak wdzięcznie zakręconymi. Melancholia i namiętność cechowały tę twarz o karnacji oliwkowej, męskiej. Kąciki warg pełnych charakteru i jakby zawsze uśmiechnąć się gotowych zdawały unosić się z lekka; lecz owa skłonność, nie mająca w sobie prawie nic z wesołości wrodzonej, stanowiła raczej coś na kształt smętnego czaru” (H. Balzac, Bal w Sceaux,).

Męski strój wieczorowy, rycina żumalowa, 1826, MNVVr, A.P

Beau Brummel spopularyzował zuniformizowany zestaw wieczorowy, składający się z ciemnobłękitnego fraka, panta- łonów w tym samym kolorze lub czarnych, białej kamizelki i czarnych pantofli. Eleganci różowali łydki, aby uwydatnić ażurowy wzór na białych jedwabnych pończochach

Męski strój wieczorowy, akw.kol., „Wiener Zeitschrift fur Kunst, Literatur, Theater und Mode” (do 1817 „Wiener Modenzeitung”) 1823; MNWr;

W stroju wieczorowym krótkie obcisłe spodnie nawiązujące do mody XVIII w. utrzymały się dłużej niż w dziennym (najdłużej używano ich w ubiorze do jazdy konnej), ale z czasem ustąpiły miejsca dłuższym i luźniejszym pantalonom, a potem długim spodniom.
W epoce romantyzmu ciało jest modelowane przez ubiór, nie na odwrót. Artysta oddaje sprawiedliwość kunsztowi krawca, jakby nienaganna męska sylwetka była ich wspólnym dziełem: ramiona są lekko watowane, kark podkreślony wysokim kołnierzem, kamizelka i frak gładko opinają tors, nie tworząc ani jednej zmarszczki, wcięta talia uwypukla po kobiecemu zaokrąglone biodra, a długie, zgrabne nogi wydają się jeszcze dłuższe dzięki wąskim, czarnym spodniom, którym przechodzące pod stopą strzemiączko zapewnia gładką, naciągniętą linię.

Flirt, drz.szt. kol. wg C.H. Kühlera, 1903
Para w strojach wieczorowych, akw.kol. na stali, „Les Modes Parisiennes”, 1845;

Alternatywą dla wieczorowego fraka był galowy mundur urzędniczy lub wojskowy. Zdecydowanie najlepiej w okolicznościach balowych prezentował się mundur kawaleryjski.

Balowe ploteczki, drz.szt. wg A. Stammer, 1896

Kanoniczna wersja stroju wieczorowego okazała się tak doskonała jak klasyczne porządki w architekturze, zdolna odmawiać się dzięki niewielkim tylko zmianom, precyzyjnie wyrażając niuanse przemian kulturowych i społecznych.

Dobry żart sylwestrowy, drz.szt. wg J. Zapatera,;
Kotylion, drz.szt. wg H, Tenré

Swobodna atmosfera podczas sylwestrowego wieczoru w zaprzyjaźnionym gronie. O ile pora wieczorowa dla kobiety oznaczała konieczność wyboru toalety w zależności od charakteru i miejsca zgromadzenia, mężczyznę - przed pojawieniem się smokingu - frak lub mundur wojskowy albo urzędniczy uwalniał od dylematów. Kotylion to taniec wirowy, tańczony w tempie walca. Figury tradycyjnie wymyślał wodzirej, a powtarzały pary, które dobierały się według takich samych ozdób przypiętych do stroju. Kotyliony miały najczęściej formę bukiecika kwiatów (sztucznych albo prawdziwych) albo kokardy, a przydzielano je drogą losowania, czasami zręcznie „ustawianego” na zamówienie tancerza, któremu zależało na tej właśnie partnerce.

Kotylion, druk barwny wg W. Pope, ok. 1900

Elegancki od stóp obutych w pantofle z kokardą do wypomadowanych włosów. Krój wsuwanych pantofli do stroju wieczorowego wywodził się jeszcze z XVI w. Nowoczesną alternatywą są czarne, gładkie, sznurowane trzewiki lub wsuwane mokasyny, najlepiej firmy Gucci.

Ostatni goście, drz.szt. wg E. Koratsa i M. Levisa;
Bal w wiedeńskim Ratuszu, druk kol. wg W. Gausse, 1905

Przejęcie czarnego fraka jako liberii lokaja powodowało wiele nieporozumień towarzyskich. Dla odróżnienia panów od służących przyszywano do liberii złote guziki i likwidowano jedwabne lampasy u snodni, a także wprowadzono czarną muszkę zamiast białej.
Scena z balu w Ratuszu wiedeńskim w 1905 r. rejestruje rozmaite formy strojów wieczorowych: od standardowego czarnego fraka (z białą lub czarną kamizelką) po kolorowe fraki dandysów lub gości z Ameryki Południowej, noszone do koszuł z żabotami, oraz wszechobecne mundury — wojskowe, urzędnicze i... kościelne.

Męska garderoba wizytowa i wieczorowa, „Lord. Rewja Mody dla Panów”, 1936
W salonie, drz.szt. wgP. Salinasa, 1893